Information
Name: Wieczna Aleksandria
Author: dropdeadk
Rating: 5/5
Created at: Wed Jan 13 2021
OSTRZEŻENIE: Wymagana autoryzacja Rady O5
Dokument, do którego próbujesz uzyskać dostęp wymaga upoważnienia poziomu 4/4001. Upoważnienie te nie jest zawarte w standardowym protokole bezpieczeństwa poziomu 4.
SCHODZĄC NIŻEJ WYRAŻASZ ZGODĘ NA WYSTAWIENIE NA ZNANY OBRAZ STANOWIĄCY ZAGROŻENIE POZNAWCZE. ZEJŚCIE NIŻEJ BEZ ODPOWIEDNIEJ SZCZEPIONKI BEDZIE SKUTKOWAĆ POWAŻNYMI KONSEKWENCJAMI.
Nieupoważniona próba uzyskania dostępu jest na tym etapie podstawą do rozwiązania zatrudnienia przez Fundacje oraz anulowania wszelkich zasiłków edukacyjnych, zdrowotnych, emerytalnych oraz pogrzebowych. Brak szczepionki może skutkować obezwładnieniem lub gorszym efektem wywołanym przez zagrożenie poznawcze znajdujące się poniżej, przez co rozumie się nieupoważnioną próbę uzyskania dostępu. W takim wypadku niniejsza konsola stanie się niefunkcjonalna, a zautomatyzowane czynniki wirusowe uniemożliwią dostęp do konta Fundacji, kont bankowych, mediów społecznościowych, konta e-mail i innych aspektów twojej tożsamości internetowej. W mało prawdopodobnym wypadku przetrwania wystawienia na zagrożenie poznawcze, pracownicy ochrony zostaną wysłani celem zatrzymania i przeniesienia cię do bezpiecznego ośrodka. Zostaniesz przesłuchany pod wpływem memetyków wywołujących prawdomówność, a następnie najpewniej poddany terminacji.
ZOSTAŁEŚ OSTRZEŻONY
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
ŁADUJE ZAGROŻENIE POZNAWCZE…
AKTYWOWANO ZAGROŻENIE POZNAWCZE
POTWIERDZONO ZACHOWANIE PRZYTOMNOŚCI
POBIERANIE PLIKU
Witaj. Aleksandria czeka.
Identyfikator podmiotu: SCP-4001
Klasa podmiotu: Bezpieczne
Specjalne Czynności Przechowawcze
SCP-4001 jest zabezpieczony we wzmocnionym betonowym bunkrze uchodzącym za magazyn, wybudowanym aby ukryć obiekt, znajdującym się w mieście Aleksandria w Egipcie. Blok mieszkalny otaczający magazyn został zakupiony przez Fundacje, a budynki składające się na blok są obecnie wynajmowane przedsiębiorcom i osobom prywatnym, celem utrzymania fasady. Cywili i nieupoważnionych członków personelu próbujących dostać się do magazynu należy odesłać. Wszystkich cywili i nieupoważnionych członków personelu znalezionych w magazynie należy zatrzymać, przesłuchać i podać im środki amnezyjne klasy C. W przypadku braku współpracy, użycie śmiertelnej siły wobec intruzów jest autoryzowane.
W bunkrze zainstalowano wiele zabezpieczeń, wliczając w to broń automatyczną, broń gazową, zapadające się podłogi, ekrany wyświetlające zagrożenia poznawcze oraz 'nagrobek', trzystu tonowy blok zanieczyszczonego żelaza pokrytego ładunkami termitowymi, znajdujący się bezpośrednio nad tunelem prowadzącym do SCP-40011. Na wypadek większego wrogiego ataku na SCP-4001, wszystkie dostępne oddziały należy zaangażować w obronę SCP-4001. Dodatkowo, użycie SCP-███, SCP-███, SCP-████ i SCP-████ do obrony, bądź odzyskania lokacji jest autoryzowane.
Wejście do SCP-4001 jest ograniczone dla naukowców poziomu 4 lub wyższego za zgodą Rady O5. Otwarty ogień jest całkowicie zakazany w SCP-4001, to samo tyczy się broni palnej lub siecznej jakiegokolwiek rodzaju. Wszelkie przyrządy do pisania mogą być wnoszone do SCP-4001 jedynie po uzyskaniu większościowego głosu Rady O5. Przełamanie tych warunków może skutkować scenariuszem restrukturyzacji klasy CK lub scenariuszem końca świata klasy XK.
Opis
SCP-4001 składa się z tunelu prowadzącego do przedsionka, który łączy się ze schodami prowadzącymi 15 metrów pod powierzchnię ziemi2. Schody wychodzą z wieży i prowadzą do wielkiego pomieszczenia zapełnionego regałami na książki3. Pomieszczenie nie odpowiada geometrii euklidesowej; możliwym jest chód w jednym kierunku i ewentualny powrót do punktu wyjścia. Pomieszczenie ma 312 metrów szerokości, jego wysokości nie da się określić4, a jego długość wynosi kilkaset kilometrów. W odpowiednich warunkach świetlnych, lub przy użyciu pomocy optycznych, możliwym jest zobaczenie samego siebie z daleka poprzez patrzenie w odpowiednim kierunku.
Pomieszczenie jest całkowicie zapełnione regałami z książkami. Każdy regał ma 2,8 metra wysokości oraz 100 metrów długości. Wszystkie regały są starannie zrównane ze sobą, a między nimi znajdują się dwumetrowe przejścia. Główne, szerokie na 8 metrów przejście rozpoczyna się przy schodach i prowadzi w obie strony przez całą długość SCP-4001. Identyczne, nowocześnie zaprojektowane kanapy są usytuowane w 20 metrowych odstępach wzdłuż głównego przejścia5. Przy co piątym regale zainstalowana jest lampa elektryczna; lampy te są jedynymi źródłami światła w SCP-4001. W związku z tym, większość przestrzeni w SCP-4001 jest słabo oświetlona. Jak dotąd nie zidentyfikowano źródła zasilania lamp. Podłoga jest w całości przykryta wytrzymałym dywanem.
Osoby znajdujące się w pomieszczeniu stale słyszą dźwięk wertowania kartek i, okazjonalnie, głośne dudnienie. Źródłem tych dźwięków jest pojawianie się nowych regałów i książek znajdujących się na nich, ciągły proces bez oczywistego źródła materiałów6.
SCP-4001 to kompletne, samoaktualizujące się archiwum wszystkich ludzkich żyć. Każdej istocie ludzkiej, która kiedykolwiek żyła, w archiwum odpowiada jedna książka, opisująca najważniejsze wydarzenia w jej życiu7. Nowe książki pojawiają się w archiwum wraz z z nowymi narodzinami. Każda książka jest tej samej wielkości i grubości, w przybliżeniu rozmiaru standardowej powieści o miękkiej oprawie, chociaż ilość stron zależna jest od długości życia osoby i zakresu jej osiągnięć8. Zawartość każdej książki jest w pełni zgodna z prawdą, czyniąc SCP-4001 niebywałym źródłem informacji. Książki posegregowane są według kolejności narodzin, a na grzbiecie i przedniej okładce zapisane jest imię osoby, o której książka opowiada. Każda książka napisana jest w języku nieprzypominającym żadnego innego istniejącego języka znanego Fundacji, jednocześnie będącym w pełni zrozumiałym dla każdej piśmiennej osoby czytającej go. Całkowitą liczbę książek szacuję się na 120 miliardów9.
Książki można swobodnie zdejmować z regałów i czytać. Książki można skanować, kopiować i fotografować bez konsekwencji. Jeśli książkę odstawi się na przypadkowy regał, książka zniknie i pojawi się na swoim oryginalnym miejscu w archiwum. Wszelkie próby wyniesienia książki z archiwum kończą się jej zniknięciem i powrotem na regał.
Treść książek przedstawia całkowitą prawdę i historię osób, którym one odpowiadają. Zmiana treści książek ma analogiczny, retroprzyczynowy efekt na rzeczywistość, wpływający na wspomnienia, lokacje, struktury, stany psychiczne, stany fizyczne, a nawet całe istnienia w sposób odpowiadający modyfikacjom wprowadzonym do książek. Wpisanie do książki decyzji, spotkania, nagrody, zmiany osobowości, zmiany w nastawieniu do osób, zmiany stanu zdrowia, metody śmierci, lub jakiegokolwiek innego znaczącego osiągnięcia lub wydarzenia sprawi, że wydarzenie przytrafi się adekwatnej osobie przy najbliższej możliwej okazji.
Odkrycie
Fundacja po raz pierwszy natrafiła na SCP-4001 w 18██, kiedy obiekt został odkryty w trakcie wykopalisk archeologicznych pod starą częścią miasta. Fundacja szybko odizolowała lokację i podała środki amnezyjne zaangażowanym archeologom. Fundacja kontynuowała wykopaliska przez kilka miesięcy, okazjonalnie udając, że odnaleziono kości bądź ceramikę, aby uniknąć podejrzeń.
Pierwsze kroki w SCP-4001 stawiano ostrożnie, zważywszy, że skala pomieszczenia nie była w pełni zrozumiana. Gdy naukowcy zorientowali się, co zawiera archiwum i jaka jest natura książek, wysłano zaopatrzone drużyny rekonesansowe, z zadaniem umieszczenia flag w interesujących miejscach, gdyż regały nie są oznaczone ani rozróżnialne. Siedemnaście dni od rozpoczęcia ich ekspedycji, pierwsza drużyna rekonesansowa napotkała w SCP-4001 żywą osobę, zaklasyfikowaną jako SCP-4001-110, która przetrwała w SCP-4001 przez prawie dwa tysiąclecia (patrz Dodatek 4001-1).
Obecnie w SCP-4001 znajduję się siedem 'obozów', wszystkie z własnymi generatorami, filtrami wody i latarniami mającym pomóc je zlokalizować, ze względu na fakt, że podróż pomiędzy obozami może zajmować dnie lub nawet tygodnie11.
Najstarsze z książek szacuję się na odpowiadające narodzinom sprzed około 75 000 lat14. Takie książki, o ile w ogóle zatytułowane, używają nazw pozycji w społeczeństwie, takich jak 'Rozpalacz', 'Łowca', 'Kucharz', 'Matka' czy 'Zabójca Przyjaciół' zamiast imion, jako tytułów. Niezależnie od wieku, wszystkie książki zdają się być w takim samym stanie jak najnowsze z książek. Analiza najwcześniejszych książek wydaje się potwierdzać teorie wąskiego gardła ludzkiej populacji15, z których większość odpowiada jednostkom kompletnie oderwanym od tych opisanych w innych książkach. Aż połowa książek znajdujących się w archiwum nie posługuję się nazwami lub tytułami, a wiele innych jest po prostu zatytułowanych 'Dziecko' lub 'Niemowlę', w odniesieniu do książek opisujących krótkie życie dziecka, które umarło nim zdążyło zostać nazwane.
Notatka Badacza: Mając na uwadze wzrost wykładniczy liczebności populacji ludzkiej, rekomenduję aby od teraz zakładać nowe obozy co dekadę. W innym wypadku stopień niezawodności, w odniesieniu do zagłębiania się w archiwum, może stać się zagrożony. Ponadto, rekomenduję instalacje i konserwacje małej kolei jednoszynowej w SCP-4001 celem ułatwienia dostępu, lub zaprezentowanie innego praktycznego sposobu wspomagania. Musi być lepszy sposób na znalezienie akt osoby, niż jeżdżenie tygodniami z jedzeniem i wodą.
-Dr Lincoln Abrams, Zarządca Archiwum
Dodatek 4001.1
Log Przesłuchania
Przesłuchanie poniżej zostało przeprowadzone z SCP-4001-1, mężczyzną żyjącym w SCP-4001. Początkowo zrozumienie SCP-4001-1 okazało się trudne, gdyż nie posługiwał się on żadnym współczesnym językiem, a żaden członek personelu Fundacji na miejscu nie władał płynnie starożytną greką. Przesłuchiwanie przeprowadzono w SCP-4001, ze względu na niedołężność podmiotu związaną z jego ekstremalnym wiekiem. Przesłuchanie przetłumaczono ze starożytnej greki.
Przesłuchujący: Dr Gabriel Koudopolis
Przesłuchiwany: SCP-4001-1
[POCZĄTEK LOGU]
Dr Koudopolis: Na potrzeby zapisu, mówi Dr Gabriel Koudopolis, naukowiec Fundacji i antropolog, przesłuchujący nieznanego mężczyznę znalezionego w SCP-4001. (przełącza się na starożytną grekę)Witaj. Jestem filozof Koudopolis. Jestem antropologiem. Badam starożytne cywilizacje.
SCP-4001-1: Badacz filozof? Czy hiena cmentarna? Nie znasz niebezpieczeństw tego miejsca, najeźdźco. Jeżeli przeszkodzisz regałom, będziesz przeklęty.
Dr Koudopolis: Po części to i to, będąc szczerym, ale nie jestem najeźdźcą i jak dotąd czytanie książek mi nie zaszkodziło. Czy masz jakieś imię, SCP-4001-1?
SCP-4001-1: Czemu zakłócacie Aleksandrie? Z kim najeżdżacie? Rzymianami? Koptami? Hebrajczykami?
Dr Koudopolis: Należę do grupy znanej jako Fundacja. Przechowujemy i chronimy niecodzienne rzeczy. Trzymamy je w bezpiecznym miejscu i uniemożliwiamy im stanowienie zagrożenia dla ludzkości.
SCP-4001-1: Nie współpracujecie z Republiką Rzymską?
Dr Koudopolis: Nie. Cesarstwo Rzymskie upadło około tysiąc czterysta lat temu.
SCP-4001-1: (Uważnie przygląda się Dr. Koudopolisowi) Tysiąc czterysta lat? Z pewnością nie minęło aż tyle czasu.
Dr Koudopolis: Od jak dawna tu przebywasz? Kto był ostatnim władcą?
SCP-4001-1: Nie wiem od jak dawna. Nie widziałem słońca, ani gwiazd od kiedy tu wszedłem. Zamęt związany z nową królową, Kleopatrą VII, to ostatnie co pamiętam.
Dr Koudopolis: Kleopatrą VII? To prawie tysiąc dziewięćset lat.
SCP-4001-1: Tysiąc dziewięćset lat? To… niepojęte, najeźdźco. Niemożliwe. (SCP-4001-1 siedzi w ciszy przez parę minut) Mówiłeś, że czytałeś regały i zyskałeś świętą wiedzę?
Dr Koudopolis: Tak. Przejrzałem niektóre z książek. Uświadomiliśmy sobie czym jest to miejsce i co reprezentuje. Drużyna, która cię napotkała szukała książki kogoś słynnego, i planowała postawienie kilku obozów na miejscu.
SCP 4001-1: Czytaliście święte teksty i nie zostaliście osądzeni? Być może wasze wtargnięcie to nie wykroczenie. Nazywałem się Theopoles. Jestem Opiekunem Wiecznej Aleksandrii. Jest ona najważniejszą rzeczą na tym świecie.
Dr Koudopolis: Wieczna Aleksandria? Masz na myśli to miejsce?
SCP-4001-1: Tak. To nasz najwspanialszy zasób. Zapis Wieczności. Wszystko, co kiedykolwiek było od nadejścia człowieka. Prezent od bogów dla nas.
Dr Koudopolis: Których bogów?
SCP-4001-1: Wszystkich. Bogów Olimpu, bogów Nilu, może nawet tego boga Hebrajczyków.
Dr Koudopolis: Od jak dawna tu jest?
SCP-4001-1: Nie wiem tego. Kiedy Aleksander tu przybył i wybudował nad nią swe miasto, byli tu ludzie, którzy się nią opiekowali. Ukrywaliśmy się, aż wreszcie wybudowaliśmy nad nią Bibliotekę, archiwum nad archiwum. Tylko niektórzy z nas wiedzieli o sekretnym przejściu prowadzącym na dół, przekazywaliśmy tą wiedzę godnym. Nawet faraonowie nie wiedzieli o tym miejscu. Gdy się urodziłem, przybrała one imię miasta, pod którym się kryła. Nie znam jej prawdziwego imienia, pomimo długich poszukiwań.
Dr Koudopolis: Jak się tu znalazłeś?
SCP-4001-1: Pobierałem nauki od poprzedniego Opiekuna po tym, jak zaprezentowałem swoją znajomość biblioteki wyżej, chociaż przypuszczam, że nie o to ci chodzi.
Dr Koudopolis: Nie.
SCP-4001-1: Rzymianie przybyli na swych statkach. Przybyli i palili w trakcie ich podboju, a płomienie rozprzestrzeniły się do Biblioteki. Wycofałem się tu… wybacz. Muszę się czymś zająć.
(SCP-4000-1 przerywa i wyjmuje z szat zwój, delikatnie rozwijając jego końcówkę. Podmiot wyjmuje z szat odłamek metalu i przebija czubek prawego palca wskazującego, zapisuje na zwoju zdanie własną krwią, po czym zawija go i ponownie chowa.)
SCP-4001-1: Wybacz. Więc, płomienie.
Dr Koudopolis: Przepraszam, ale co właśnie zrobiłeś?
SCP-4001-1: Dałem sobie kolejny dzień.
Dr Koudopolis: Kolejny dzień? Posługując się książkami można uczynić się nieśmiertelnym?
SCP-4001-1: Nie. Nie jestem nieśmiertelny. Kiedy Rzymianie przybyli, a Biblioteka zaczęła płonąć, wycofałem się tu dla bezpieczeństwa. Słyszałem huk, kiedy Biblioteka na nią upadła, a ja nie mogłem zdobyć się na siły, by się odkopać. Utknąłem.
Dr Koudopolis: Jak przetrwałeś? Czy ten zwój…?
SCP-4001-1: Mój? Tak. W dniach, które nadeszły potem nie brakowało mi ciepła ani wody, gdyż trzymaliśmy tu kilka dzbanów, ale zacząłem czuć głód. Nim minął księżyc, woda się skończyła, a ja głodowałem. W mej desperacji i delirium, sięgnąłem po ratunek w Aleksandrii.
Dr Koudopolis: Użyłeś swojej własnej książki.
SCP-4001-1: Podróżowałem, znalazłem mój zwój i przywróciłem się do zdrowia. Ugasiłem moje pragnienie. Nasyciłem mój głód. Użyłem zwoju i mojej krwi; uleczyłem każdą chorobę, każdą niepełnosprawność i od wtedy kupuje sobie po jednym dniu. Kiedy czuje, że nicość się zbliża, dopisuję linijkę aby odpędzić od siebie wieczny spoczynek na jeszcze trochę.
Dr Koudopolis: Jak znalazłeś w sobie wolę przetrwania tak długo?
SCP-4001-1: Potrzebowała mnie. Musi mieć Opiekuna. Kogoś, kto przechadza się jej alejkami, kto docenia jej teksty, kto mówi jej, że jest kochana. Czasem do mnie mówi, gdy błądzę poza światłem.
Dr Koudopolis: Biblioteka do ciebie mówi?
SCP-4001-1: Zostawia mi wiadomości. W moim zwoju. Szepczę do mnie w ciemności i zapisuje swoje szepty dla mojego wglądu.
Dr Koudopolis: Co mówi?
SCP-4001-1: Mówi mi, bym czekał. Więc czekałem. Przeszedłem ją od końca do końca, wielokrotnie. Czytałem sprawozdania żyć, niektóre proste, niektóre wspaniałe, niektóre piękne, niektóre brzydkie. Przeczekałem zmiany. Wszystkie jej zwoje, z wyjątkiem mojego, stały się oprawionymi tomami, potem tymi waszymi małymi 'książkami'. Jej pochodnie i kinkiety zmieniły się w świece, a potem w te dziwne płonące 'lampy', jak je nazywacie. Jej tkane ławy stały się tymi dziwnymi, oprawionymi w skórę i wyprasowanymi cudactwami. Czekałem tak długo. Czekałem, aż ktoś się pojawi i powie mi, że moje zadanie nie było bezcelowe. (SCP-4000-1 ponownie krótko milczy) Powiedz mi, filozofie, kto jest teraz Faraonem?
Dr Koudopolis: Nie ma teraz faraonów. Kleopatra była ostatnia, nim Rzymianie podbili Egipt. Egipt nie miał od wtedy faraona. Cesarstwo Rzymskie urosło, upadło, a z jego popiołów powstało wiele imperiów. Hiszpańskie, Brytyjskie, Holenderskie, i tak dalej.
SCP-4001-1: Czy są to wielkie Imperia?
Dr Koudopolis: Są wielkie. Lecz nie dobre.
SCP-4001-1: Rozumiem. Być może tak jest ze wszystkimi imperiami. Nawet wielki Egipt nie był miejscem życzliwości, ani nie był w stanie stawić czoła natarciu Rzymian. Byliśmy tak dumnym miastem. Aleksandria była wielkim miastem, a świat zazdrościł jej Biblioteki, lecz nikt nie rozumiał prawdziwej wspaniałości kryjącej się pod nią. Może gdybyśmy… nie. Zastanawiałem się nad tym wielokrotnie, ona by tego nie chciała. Filozofie, co zamierzasz zrobić z tym miejscem?
Dr Koudopolis: Moim zadaniem jest zabezpieczenie go. Odkrycie jego sekretów.
SCP-4001-1: Aby ich użyć?
Dr Koudopolis: Być może. Jeśli tak, to ostrożnie, i tylko jeżeli będzie to konieczne. Przeczytałem już kilka książek i rozumiem potencjał.
SCP-4001-1: Te imperia, o których mówisz… Nie mogą nigdy znaleźć tego miejsca. Wykorzystali by je bez zastanowienia.
Dr Koudopolis: Podejmujemy kroki aby zapewnić, że pozostanie w ukryciu.
SCP-4001-1: Dobrze. Dobrze. Filozofie, zrobiłbyś mi przysługę?
Dr Koudopolis: Nie mogę obiecać.
SCP-4001-1: Chciałbym po prostu znów zobaczyć niebo. Minęło tysiąc dziewięćset lat od kiedy widziałem gwiazdy. Tysiąc dziewięćset lat od kiedy widziałem Słońce. Tu jest wiecznie ciemno. Nie ma dachu, tylko czarna pustka, a światło, które ona daje zaledwie obejmuje regał.
Dr Koudopolis: Złoże prośbę moim przełożonym.
SCP-4001-1: Dziękuje ci… Opiekunie.
[KONIEC LOGU]
Uwagi: SCP-4001-1 przyznano pozwolenie na opuszczenie SCP-4001. Z pomocą Dr. Koudopolisa, podmiot został zaprowadzony schodami na powierzchnie bezchmurną nocą. Podmiot odbył krótką rozmowę z Dr. Koudopolisem w tym czasie, zmarł krótko po wschodzie słońca i został pochowany w małym grobie poza miastem. Dr Koudopolis utrzymuje, że podmiot nie wspominał o niczym istotnym podczas swoich ostatnich godzin, i nie został przekonany do oświadczenia inaczej.
Dodatek 4001.2
Logi Testowe
Wszystkie testy były autoryzowane i nadzorowane przez starszego badacza Dr. Waylona Henricksa, z pomocą Dr. Avona Traversa.
Obiekt Testu
D-0546, zdrowy 35 letni mężczyzna.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0546. Na ostatniej stronie książki zapisano "stracił wszystkie włosy" długopisem.
Rezultat
D-0546 zaczął tracić włosy i po upływie 75 sekund kompletnie wyłysiał.
Obiekt Testu
D-0567, ubezwłasnowolniona i przykuta do łóżka 27 letnia kobieta, sparaliżowana 3 tygodnie przed testem.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0567. Linijkę "boleśnie złamała kręgosłup w trakcie ucieczki przed SCP-████" zamazano długopisem. (Linijka znajdowała się na ostatniej stronie książki)
Rezultat
D-0567 doznała lekkiego krwawienia z nosa i bólu głowy. Po 150 sekundach, D-0567 podniosła się i opuściła łóżko. D-0567 nie pamięta urazu i wykazuje symptomy amnezji.
Obiekt Testu
[ZMIENIONO]
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do [ZMIENIONO]. Na ostatniej stronie książki zapisano "dostał zawału serca i umarł" długopisem.
Rezultat
Następnego dnia gazety poinformowały o śmierci [ZMIENIONO] spowodowanej nagłym zawałem.16
Obiekt Testu
D-0120, zdrowya 22 letnia mężczyzna kobieta.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0120. Sformułowanie "urodził się krzepki i głośny chłopiec, 3,79 kg" zmieniono długopisem na "urodziła się krzepkia i głośnya chłopiec dziewczynka, 3,79 kg". (Linijka znajdowała się na pierwszej stronie książki)
Rezultat
D-0120 doznał ostrego krwawienia z nosa i bólu głowy, jak i 26 członków personelu Fundacji, łącznie z wszystkimi naukowcami zaangażowanymi w test. D-0120 migocząc znikał i pojawiał się przez krótki okres, jego wygląd zmieniał się z odpowiadającego młodemu mężczyźnie na odpowiadający młodej kobiecie, dopóki się nie ustabilizował i zemdlał. D-0120 udzielono pierwszej pomocy i podano środki amnezyjne Klasy A.
Uwagi Dr. Henricksa: D-0120 od tamtej pory zaczęła wykazywać dysforię płciową, wciąż identyfikuję się jako mężczyzną i poprosiła o operacje rekonstrukcji genitaliów.
Obiekt Testu
D-0245, 45 letni mężczyzna z historią napaści na tle seksualnym.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0245. Zlokalizowano książkę odnoszącą się do Marii Hermez (█ lat w chwili śmierci). Linijkę "bezdusznie prześladował, brutalnie [ZMIENIONO] i powoli [ZMIENIONO] Marię Hermez" zamazano długopisem. (Linijka znajdowała się na przedostatniej stronie książki)
Rezultat
D-0245 doznał ostrego krwawienia z nosa i bólu głowy, jak i 7 członków personelu Fundacji, łącznie z wszystkimi naukowcami zaangażowanymi w test. D-0245 zniknął, nie zostawiając po sobie żadnych fizycznych dowodów. Obie książki także zniknęły, po czym wróciły na swoje miejsce na regałach. Informacje zawarte w książkach uległy zmianie po edycji. D-0245 później wyśledzono i odkryto, że zginął trzy lata wcześniej w trakcie brutalnej sprzeczki. Odkryto, że Maria Hermez zginęła w wypadku samochodowym trzy dni po oryginalnym zdarzeniu.
Uwagi Dr. Henricksa: Jej przedwczesna śmierć jest niecodzienna. Być może efekt Schmidta-Luhrmanna17?
Obiekt Testu
Naukowiec Dr Claire Williams, 32 lata, chorująca na chłoniaka w trzecim stopniu zaawansowania.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do Dr Williams. Sformułowanie "została spontanicznie wyleczona z raka" zapisano na ostatniej stronie książki długopisem.
Rezultat
Dr Williams wykazała natychmiastowe oznaki wyzdrowienia i lepszego stanu zdrowia.
Uwagi Dr. Henricksa: Symptomy chłoniaka powróciły po 7 miesiącach.
Obiekt Testu
Henry Adams, fikcyjny mężczyzna, którego historie życia zapisano w książce odpowiadającej stylem tym znajdującym się w SCP-4001.
Procedura
Książkę odnoszącą się do Henry'ego Adamsa skolacjonowano i umieszczono na regale w SCP-4001 odpowiadającym jego wybranej dacie narodzin. Książka opisywała pospolite życie, w zdrowiu, bez powiązań z żadnymi ważnymi historycznie, politycznie czy kulturowo postaciami, której zwieńczeniem była linijka wyjaśniająca jego pojawienie się w SCP-4001.
Rezultat
W SCP-4001 pojawił się półprzezroczysty, zdezorientowany mężczyzna o czerwonych włosach. Po 3 minutach, zwinął się w kulkę i kołysał w tą i z powrotem, dopóki nie zaczął wymiotować krwią. Tymczasem w książce umieszczonej na regale błyskawicznie zaczęły pojawiać się nowe linijki, opisujące wiele guzów, niewydolność wielonarządową i przypadki martwicy na całym ciele. Henry Adams umarł po 110 sekundach, co potwierdziła linijka "zmarł okropnie, w agonii i sprawiedliwie, w wyniku jego narządów robiących to, co zawsze miały robić" w książce.
24 godziny od umieszczenia na regale, książka zniknęła i nie widziano jej od tamtego czasu.
Uwagi Dr. Henricksa: NIE będziemy już tego próbować. Bardzo bym chciał, żeby to miejsce miało jasno wypisane zasady, tak jak w każdej innej cholernej bibliotece na świecie. Poza tym, czy książki z nas kpią?
Obiekt Testu
D-0900, zdrowy 22 letni mężczyzna.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0900. D-0900 podano śmiertelną dawkę morfiny, w wyniku czego zmarł po 45 minutach. Natychmiastowo po pojawieniu się linijki "zmarł wskutek okrutnego i niepotrzebnego zatrucia morfiną" dopisano po niej sformułowanie "morfina zniknęła z organizmu, skutkując spontaniczną resuscytacją".
Rezultat
D-0900 zaczął gwałtownie kaszleć i odzyskał przytomność. D-0900 podano środki amnezyjne Klasy B. Nie zanotowano żadnych następstw behawioralnych ani fizjologicznych, choć po eksperymencie D-0900 uzyskał niższy wynik w teście funkcji poznawczych, prawdopodobnie przez uszkodzenie mózgu spowodowane niedotlenieniem.
Obiekt Testu
D-0989, 43 letnia kobieta zabita podczas przełamania zabezpieczeń przez SCP-███ 3 dni wcześniej.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0989. Linijkę "śmiertelnie uderzona, rozerwana na pół i zmiażdżona przez szalejącego potwora" zamazano długopisem. (Linijka znajdowała się na ostatniej stronie książki)
Rezultat
D-0989 natychmiastowo pojawiła się w kwaterach dla pracowników klasy D. D-0989 nie odpowiadała na żadne pytania dotyczące jej stanu i wspomnień, zaaplikowanie środków amnezyjnych klasy A nie zmieniło jej postawy. D-0989 doznawała ostrych bólów głowy przez 8 dni poprzedzających jej powrót i wykazywała umiarkowane zdezorientowanie przez kolejnych 15 dni, dopóki nie popełniła samobójstwa. Jedynymi słowami wypowiedzianymi przez D-0989 w tym czasie były: "odeślijcie mnie, pozwólcie mi odejść".
Obiekt Testu
Naukowiec Dr Claire Williams, lat 33, chorująca na chłoniaka w drugim stopniu zaawansowania.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do Dr Williams. Sformułowanie "została spontanicznie i trwale wyleczona z raka i wszystkich innych chorób" zapisano na ostatniej stronie książki długopisem.
Rezultat
Dr Williams wykazała natychmiastowe oznaki wyzdrowienia i lepszego stanu zdrowia.
Uwagi Dr. Traversa: Dr Williams pozostała w wyjątkowo dobrym zdrowiu przez 2 lata, dopóki nie powróciły łagodne symptomy chłoniaka. Wygląda na to, że będzie musiała to ciągle robić.
Obiekt Testu
D-0323, 29 letni mężczyzna zabity w przełamaniu zabezpieczeń przez SCP-███ 28 dni wcześniej.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0323. Sformułowanie "powrócił do życia" zapisano na ostatniej stronie książki długopisem.
Rezultat
D-0323 natychmiastowo pojawił się w kwaterach dla pracowników klasy D, cierpiąc na krwotok śródmózgowy. D-0323 zmarł po 13 minutach, co potwierdziła informacja zawarta w książce.
Obiekt Testu
D-0310, 36 letni mężczyzna zmarły wskutek wypadku w trakcie rutynowych czynności budowlanych 2 dni wcześniej.
Procedura
Zlokalizowano książkę odnoszącą się do D-0310. Sformułowanie "powrócił do życia w pełni zdrowy, wolny od wszelkich niepełnosprawności fizycznych, fizjologicznych i psychologicznych" zapisano na ostatniej stronie książki długopisem.
Rezultat
[ZMIENIONO]18
Komentarz Nadzorcy: Z dniem ██.██.████, wszystkie testy polegające na ożywianiu zmarłych w jakikolwiek sposób są surowo zabronione. Mimo swojego potencjału, SCP-4001 nie pozwala nam na wskrzeszanie zmarłych, chociaż może służyć jako krótkotrwały ratunek lub długotrwałe przedłużenie życia, jeśli inne opcje nie są dostępne. Należy pamiętać, że są limity tego, jak bardzo możemy mieszać w chronologii.
- O5-9
Dodatek 4001.3
System Wsparcia Katalogowania
Dnia ██.██.19██, drużyna badaczy i inżynierów prowadzona przez Dr. Abramsa ukończyła opracowywanie prostej SI i dwóch odpowiadających jej robotów, celem skompilowania kompletnego zapisu szacunkowych 120 milionów książek w archiwum i ułatwienia dostępu do specyficznych książek w kolekcji. Roboty, nazwane przez Dr. Traversa "Marvin" i "Molly", oryginalnie miały za zadanie utworzenie bazy danych poprzez zeskanowanie wszystkich imion na każdej książce w archiwum, co zajęło im trochę ponad 12 lat19. Obecnie, "Molly" stacjonuje przy granicy Obozu A, dodając nowe imiona do bazy danych wraz z ich pojawianiem się. "Marvin" wspomaga personel, poproszony o konkretną książkę zwykle zlokalizuje i zabierze ją w przeciągu kilku godzin, zależnie od dystansu do przebycia. "Marvinowi" zainstalowano skrzydła, a jego oprogramowanie zaktualizowano, co pozwala mu na lot nad regałami SCP-4001 w prędkościach sięgających 250 km/h.
Uwaga: Dnia ██.██.20██, personel odkrył książkę zatytułowaną "Marvin i Molly". Po przeczytaniu książki zadecydowano o tymczasowym usunięciu robotów używanych w Systemie Wsparcia Katalogowania, w wyniku czego książka zniknęła po 24 godzinach. Roboty przywrócono do SCP-4001 po tygodniu, a książka powróciła na swoją oryginalną pozycję, zawierając linijkę "Marvina i Molly zwrócono miejscu, do którego naprawdę należą, cofając okrucieństwo i bezduszność ich odejścia". Podjęto decyzję o przyznaniu "Marvinowi" i "Molly" wspólnej desygnacji SCP-4001-2.
Notatka Badacza: Jesteśmy małą grupą w mroku. Nietrudno się tu zgubić, całkiem tu samotnie, a my polegamy na tych dwóch bardziej niż chcielibyśmy przyznać. Jak najbardziej uważa się ich za część drużyny. Zgaduję, że Aleksandria widzi ich jako pewnego rodzaju honorowych bibliotekarzy. Czasami można prawie pomyśleć, że mają własne osobowości.
-Dr Avon Travers, Archiwista
Dodatek 4001.4
Incydent 4001-F
Dnia ██.██.████, [ZMIENIONO] wszedł do SCP-4001 i poprosił "Marvina" o przyniesienie mu konkretnej książki. Podmiot był upoważniony do do wejścia do SCP-4001 ale nie do przeprowadzania eksperymentów. 7 godzin później, 43 członków personelu Fundacji doznało krwawienia z nosa, a następnie skarżyło się na bóle głowy, co spowodowało wysłanie oddziału reagowania do SCP-4001, gdzie znaleziono stojącego wśród regałów, zdezorientowanego i krwawiącego z nosa [ZMIENIONO], z książką u stóp. Podmiot został eskortowany z lokacji i zatrzymany na przesłuchanie. Książka o której mowa odnosiła się do "Dr Junifer Peters", a jej treść opisywała wiele udanych misji dla Fundacji oraz promocje do rangi [ZMIENIONO], jak i romans, rozstanie i ewentualną mściwą rywalizację z [ZMIENIONO]. Pierwsza strona książki została wyrwana.
Natychmiastowo podjęto próbę naprawy książki przy użyciu dostępnych materiałów (igła i szpula nici). Próba tymczasowo zadziałała - niezidentyfikowana kobieta, która migocząc naprzemiennie stawała się widoczna i niewidoczna, spontanicznie pojawiła się w głównej siedzibie Fundacji. Kobieta na zmianę wykazywała oznaki zdezorientowania i panicznie krzyczała. Kobieta zniknęła kompletnie po ███ godzinach, nie widziano jej od tamtego czasu.
Po tym zdarzeniu przeszukano akta Fundacji. Nie udało się odnaleźć dokumentacji związanej z Dr Junifer Peters, a żaden członek personelu nie był w stanie sobie przypomnieć poznania jej.
Notatka Badacza: Przypominam, że w związku z incydentem SCP-4001-F, żaden członek personelu nie będący archiwistą, niezależnie jak wysokiej rangi, nie może przebywać sam w archiwum. Wystarczy, że jeden świr wyrwie jedną z wczesnych stron, żeby historia ludzkości runęła.
-Dr Lincoln Abrams, Zarządca Archiwum
Nie jesteś upoważniony do dostępu do dalszych dodatków.
Wprowadź hasło bezpieczeństwa upoważnienia poziomu 5.
Dodatek 4001.5
Dnia ██.██.████, Rada O5 przegłosowała zgodę na próbę zbadania co znajduję się pod podłogą SCP-4001. Do SCP-4001 wniesiono noże tapicerskie, siekiery i młot pneumatyczny. Pod czujnym okiem archiwistów wycięto fragment dywanu o wymiarach 1 m x 1 m niedaleko Głównego Obozu. Dywan uniesiono bez problemu, odsłaniając betonową podłogę pokrytą warstwą popiołu.
Za radą Zarządcy Archiwum Lincolna Abramsa pobrano próbkę popiołu, zastąpiono dywan i porzucono próbę eksploracji.
Późniejsze datowanie węglowe popiołu sugeruje, że sięga on pomiędzy 70 000 a 80 000 tysięcy lat, podczas gdy analiza spektrometryczna wskazuje na jego powstanie poprzez spalanie drewna i papieru. Późniejsze testy przeprowadzane w losowo wybranych miejscach w SCP-4001 wskazują, że popiół znajduję się na większości, jeśli nie całości, podłogi SCP-4001. Żadna dokumentacja Fundacji czy samego SCP-4001 nie opisuje znaczącego zapłonu w SCP-4001.
Notatka Badacza: Spędziłem wśród tych regałów więcej niż połowę mojego życia i najpewniej spędzę tu jego resztę, tak jak mniej więcej kilkunastu moich poprzedników. Zawsze zdawałem sobie sprawę, że znajduje się tu potencjalnie najlepsze narzędzie sukcesu Fundacji, jak i największa broń mogąca zniszczyć ludzkość, tak jak każdy kto stanął w tych uświęconych korytarzach.
Stare biblioteki mają skłonność do wyrabiania swego rodzaju osobowości. Przyciągająca i przytulna, majestatyczna i królewska, stara i zakurzona; na pewno wiecie co mam na myśli. Jednakże ta jest jedyna w swoim rodzaju. Ma moc i nie pozwala o tym zapomnieć. Pozwala nam na bawienie się niektórymi z jej zasad i szorstko daje nam znać kiedy przekroczymy granice. Każdy kto czyta te wspaniałe księgi zauważa osobowość Biblioteki i to, że osądza ona działania tych, których życia są w niej pochowane.
Waylon, po tym jak przeprowadziłeś te wszystkie eksperymenty, gdzie zdejmowałeś książki z ich regałów i po nich mazałeś, żeby mieszać w życiach tych pod tobą, rzuciłem okiem na twoją książkę. Widziałem co Biblioteka napisała o twoich działaniach. Widziałem jak wyraziła pogardę twoją próbą bawienia się w Boga, przepisywania rzeczywistości wedle naszej woli. Widziałem jej obrzydzenie wszystkimi twoimi grzechami. Tak Waylon, wiem o każdej podłej rzeczy, którą zrobiłeś, ale co ważniejsze wie o nich też to miejsce. Uważa cię za aroganta i patrzy na ciebie z góry, z pogardą większą niż kiedykolwiek mógłbym w sobie zgromadzić.
Tak, przeczytałem też swoją książkę. I Avona. I prawie każdego, kto tu pracował. Generalnie uważam, że obfite osądy mnie i reszty z nas są sprawiedliwe. Biblioteka osądza nie tylko działania, lecz także intencje i dokładnie wie jak bardzo się o nią troszczymy i dbamy o to, by nie była nadużywana.
Nie zapominajmy, że to miejsce pozwala nam tu być i należy oddawać mu szacunek. Aby Aleksandria nie sprowadziła na nas zagłady.
-Dr Lincoln Abrams, Zarządca Archiwum, Opiekun Wiecznej Aleksandrii