SCP-3817 : Cierpienie dla waszej sztuki

Information

Potwierdzona fotografia SCP-3817, około 1850 roku

Name: Cierpienie dla waszej sztuki
Author: Wieprzek
Rating: 5/5
Created at: Tue May 22 2018
Identyfikator podmiotu: SCP-3817
Klasa podmiotu: Bezpieczne

Specjalne Czynności Przechowawcze

SCP-3817 jest zabezpieczony w standardowej komorze mieszkalnej humanoidów w Placówce ███. SCP-3817 należy obezwładnić w przypadku chęci zadania obrażeń fizycznych sobie lub personelowi.

SCP-3817 przechodzi przez cotygodniowe badania medyczne. Wszelkie znaczące nieprawidłowości w zdrowiu fizycznym lub psychicznym muszą być zgłoszone najbliższemu starszemu pracownikowi medycznemu.

SCP-3817 posiada zezwolenie na dostęp do:

  • jednego 88-klawiszowego pianina
  • jednego biurka do pisania
  • materiałów biurowych

Uwaga: Wszystkie długopisy i ołówki przekazane SCP-3817 muszą mieć przynajmniej 8mm średnicy. Ołówki mechaniczne nie są dozwolone.
Mniejsze udogodnienia takie jak książki mogą być wydane podmiotowi po otrzymaniu zgody od Dyrektora Ośrodka.

Opis

SCP-3817 jest mężczyzną pochodzenia europejskiego, w wieku około 40 lat. SCP-3817 twierdzi, że jest niemieckim kompozytorem, Felixem Mendelssohnem (1809-1847). Analiza DNA potwierdza jego słowa.

SCP-3817 został pozyskany w Leipzig, Niemcy, dnia ██.██.20██, po donosach o lokalnym włóczędze, który podobno nie podlegał starzeniu. Badania wyglądu podmiotu i pisemnych informacji odnośnie włóczęgi potwierdziły, że wiek fizyczny podmiotu wynosił około 40 lat przez ostatnie 1██ lat.

Badania całego ciała ujawniły, że SCP-3817 odniósł liczne obrażenia fizyczne, które byłyby śmiertelne dla nieanomalnego człowieka. Aktualnie nie ma naukowego wyjaśnienia na przetrwanie SCP-3817 mimo jego krytycznego stanu zdrowia.

SCP-3817 potwierdził, że obrażenia te są rezultatem wielu prób samookaleczenia na przestrzeni 1██ lat przed pozyskaniem.

SCP-3817 twierdzi, że nie miał zamiarów samobójczych w swym samookaleczeniu. Uważa także, że nie odczuwał symptomów myśli samobójczych od ostatnich 1██ lat. SCP-3817 aktualnie podlega ocenie psychiatrycznej w celu weryfikacji wcześniej wspomnianych twierdzeń.

Samookaleczenia ciała SCP-3817 obejmują:

  • Zatrucie rtęcią, skutkujące symptomami takimi jak zwiększone tętno, bezsenność i częste odczucia igieł czy pinezek na ciele. SCP-3817 zeznał, że regularnie przyjmował związki rtęci przez okres ██ lat w późnym 19. wieku.
  • Zatrucie ołowiem, skutkujące anemią i utratą słuchu. Dalsza analiza sugeruje, że przyczyną zatrucia było zamierzone spożycie czystego ołowiu około roku 2006.
  • Skrajna marskość wątroby; spowodowana długoterminowym częstym przyjmowaniem alkoholu. ██% wątroby podmiotu pokryło się bliznami. Stopień marskości powinien skutkować niewydolnością wątroby; jednakże, wątroba SCP-3817 funkcjonuje, mimo iż w bardzo upośledzonym stopniu. SCP-3817 cierpi także na kilka problemów związanych z marskością, takie jak żółtaczka, chroniczne wycieńczenie i gromadzenie się płynu w jamie brzusznej.
  • Nagromadzenie blizn na bębenkach obu uszu, skutkujące nawracającym szumem w uszach, chronicznym bólem uszu i utratą słuchu; spowodowane wielokrotnymi przekłuciami bębenków poprzez wprowadzenie ostrych przedmiotów do kanału słuchowego. Dźwięki powyżej 80 decybelów są dla SCP-3817 wciąż słyszalne, lecz nie jest on w stanie usłyszeć normalnej rozmowy.
  • Liczne blizny na dłoniach, nogach, brzuchu i miednicy, zidentyfikowane jako zregenerowane owrzodzenia z pierwszo- i drugorzędnego syfilisu. SCP-3817 wykazuje także symptomy neurosyfilisu, takie jak huśtawki nastrojów, złudzenia i halucynacje. Przykładowo, SCP-3817 spisywał listy dolegliwości znanych klasycznych kompozytorów; zaobserwowano również wdawanie się w rozmowy z, jak twierdzi podmiot, duchami zmarłych kompozytorów. Badania doszły do wniosku, że "duchy" są nieanomalnymi halucynacjami słuchowymi.

Podsumowując, stan zdrowia SCP-3817 jest skrajnie zły, a podmiot zgłasza częsty ból fizyczny i niepokój emocjonalny. Pomimo obecnego stanu zdrowia, SCP-3817 nie wniósł żadnych próśb o terminację i wyraźnie zaznaczył, że nie pożąda humanitarnej eutanazji.

Utrzymywany przez SCP-3817 brak chęci samobójczych doprowadził do podejrzeń, iż jego biologiczna nieśmiertelność może być połączona z jego samookaleczeniem.

Na prośbę Fundacji, SCP-3817 zgodził się zarysować powody swojego samookaleczenia na piśmie, dla dalszych badań jego anomalnych właściwości:

Rozumiem, że pragniecie wiedzieć dlaczego wybrałem taki tor wydarzeń. Moje myśli są niejasne i na wpół dzikie, lecz spróbuję zebrać je w całość i wyjaśnić się jak tylko mogę.

[Trzy linijki tekstu gęsto zapisane jedna na drugiej, całkowicie nieczytelne]

Nie uszło mojej uwadze, że Wielcy Kompozytorzy
Beethoven cierpiał na skurcze, wymiotował i żył w świecie bolesnej ciszy; Mozart był chorowity, wynędzniały i polegał na swojej peruce; Chopin nieustannie wypluwał swoje płuca i dusze; Schumann widział anioły, demony i duchy, zaś jego nastroje były tak burzliwe jak literatura jego ery.
Ci ludzie byli wielkimi kompozytorami. Wiedzieli czym jest rozweselenie, wiedzieli jak to jest być w głębinach rozpaczy. Znali emocje. Ich muzyka zmieniała się i rozwijała wraz ze zmianami w ich życiach.

A ja? Radość i szczęście to me imiona! Urodziłem się w bogatej rodzinie, otoczony wsparciem, pochlebstwami i pieniędzmi przez całe moje życie - nigdy nie zaznałem trudu pisania muzyki. Żaden inny kompozytor nie doświadczył tak głębokiego zaniedbania ze strony trudności życiowych. Nigdy nie zrozumiałem prawdziwego nieszczęścia i żalu. Przez 38 lat życia mój styl czy jakość utworów nie zmieniły się ani trochę, nie ma przy tym wątpliwości, że moja godna pożałowania komfortowa egzystencja zahamowała mój rozwój artystyczny.
A czy wy zgadzacie się ze mną, iż pierwszą cechą artysty powinien być szacunek dla tego co wielkie, pokora i uznanie wobec tego?

Podążając za tym, zadecydowałem że muszę zapoznać się z cierpieniem dla własnego dobra. Nie mogę przepaść, muszę wytrzymać te tortury.

Zniszczyłem mój słuch, by już nigdy nie zaznać rozkoszy dźwięku, jak Beethoven, który ogłuchnął.
Wiele mych znakomitych wzorców, takich jak Schubert, Schumann czy Donizetti cierpiało na syfilis, więc zrobiłem co było konieczne.
Równie wiele z nich chwaliło sobie alkohol i stało się pijakami. Wiernie podążałem za ich czynami i praktykowałem nadmierne picie, zaprzestając dopiero gdy każda część mego ciała krzyczała 'dość, nigdy więcej.'
Rozpocząłem życie na ulicach jako włóczęga bez grosza przy duszy, by móc martwić się pieniędzmi, mym bezpieczeństwem czy tym gdzie znajdę następny posiłek, gdyż wielu znakomitych kompozytorów przeżyło swoje lata w długu i biedzie; na myśl przychodzą Mozart i Wagner.
Było tego więcej, spisałbym wszystko gdybym był w stanie sobie przypomnieć; moja pamięć jest niestety rozdrobniona.

Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że poczyniłem od tamtego czasu znaczne postępy.
Zawsze jestem w bólu Jestem w ciągłym bólu i nie mogę przejść nawet kilku kroków bez dziwnego uczucia, bólu czy drętwoty i nie mogę tego ubrać w słowa nie chcę zakończyć tego bólu. Chcę wciąż żyć. Taki stan rzeczy przeżywać musieli wielcy kompozytorzy, to ukształtowało i wykształciło ich, więc ja także muszę sprawić, by była to nieodłączna część mego życia. Powiedzieli mi to. Powiedzieli, że nie mogę się poddawać w ciągłym rozwoju.
Przyzwyczaiłem się do bólu w ujmujący, muzyczny sposób. Rozumiem największe smutki ludzkości i są one namacalne. Całkowicie zmieniło to mój sposób postrzegania i rozumienia rzeczy To teraz moje życie Mam teraz emocje i nie jestem już nieczuły

Wierzę że poczyniłem wielkie kroki w kwestii postępu. Niebiańskie duchy świętej pamięci kompozytorów zgadzają się ze mną. Słyszę ich głosy, czuję ich obecność. Pochwalają me zachowanie. Mój czas, jestem pewien, jest właśnie teraz.
Pisałem bardzo szybko Tom Pieśni Bez Słów zbliża się ku ukończeniu. Jestem pewien, że nie oczekuję zbyt wiele myśląc, że zadowoli on publikę tak bardzo jak zadowala mnie spełni on spodoba się on publice on
[Nieczytelne, poskreślane pismo do końca notatki]

P.S. Proszę wybaczcie za skreślenia i niestaranne pismo. Byłem zmęczony. Poeta zatracił się we mnie. Składam najszczersze przeprosiny.

Dodatek

Podczas pobytu w przechowaniu Fundacji, SCP-3817 napisał zbiór utworów zatytułowany Pieśni Bez Słów. Muzykologom powierzono zadanie analizy tych utworów i porównanie ich do Pieśni Bez Słów napisanych przez Mendelssohn'a w latach 1829-1845. Nie wykryto żadnych różnic stylistycznych.


Unless otherwise stated, the content of this page is licensed under Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License.