SCP-2571 : Park Cragglewood

Information

Wizja artystyczna drzewa w SCP-2571 ("The Old Craggle Tree").

Name: Park Cragglewood
Author: korespond2
Rating: 17/17
Created at: Mon Oct 30 2017
Identyfikator podmiotu: SCP-2571
Klasa podmiotu: Euclid

Specjalne Czynności Przechowawcze

Bot zarządzany przez Fundację (I/O-MANDELA) ma monitorować społeczności internetowe w poszukiwaniu dyskusji dotyczących SCP-2571. MFO Phi-7 ("The Laughingstock") ma zbadać te dyskusje i zdecydować o odpowiednich działaniach w zależności od przypadku.

Opis

SCP-2571 to powtarzające się wspomnienie z dzieciństwa o nieistniejącym parku rozrywki ("Park Cragglewood"). Szacuje się, że SCP-2571 ma wpływ na 0,05% populacji na świecie; jednak najnowsze dane sugerują, że ta liczba może wzrastać. Pierwotny nosiciel rozprzestrzeniający SCP-2571 nie jest jeszcze znany — w szczególności wydaje się, że najczęściej występuje wśród dorosłych wychowanych jako jedynaki.

Dotknięte osoby początkowo reagowały pozytywnie na terapię amnezyjną, ale wspomnienia dotyczące Cragglewood zazwyczaj wracają po zakończeniu leczenia. Chociaż opisy tych wspomnień różnią się, kilka szczegółów pozostaje zgodne:

  • Osoby były w wieku od 4 do 12 lat podczas wizyty.
  • Park zawierał liczne postacie, skupiające się głównie wokół antropomorficznych odmian drzew i roślin.
  • Nie było żadnego dorosłego do nadzoru.
  • Muzyka z organów parowych grała w całym parku.
  • Testerzy uczęszczali do parku z licznymi innymi dziećmi, nie znali się nawzajem.
  • Park obejmował tylko jedną przejażdżkę; karuzela (lub "wesoły-okręg"). Mimo, że dzieci towarzyszące testerom weszli na tę przejażdżkę, sami testerzy nie.

Prowadzone są dochodzenia dotyczące dokładnego charakteru SCP-2571 i Parku Cragglewood.

Dodatek 2571.1

00:23

Logi Przesłuchań

LOG PRZESŁUCHAŃ

DATA: 16.11.2002
PRZESŁUCHUJĄCY: Dr Reiner
TESTER: Rupert Duccasoux

[POCZĄTEK LOGU]

REINER: Co pan pamięta z "Parku Cragglewood"?

TESTER: Jezus. Wiec oto chodzi? To tylko ten koszmar który miewałem.

REINER: Czy możesz rozwinąć?

TESTER: Myślę, że to — to prawdopodobnie opiera się na jakimś prawdziwym parku rozrywki, do którego pojechałem jako mały dzieciak, wiesz? Prawdopodobnie wywołał u mnie cholerną traumę.

REINER: Co się działo w koszmarze?

TESTER: Wchodzę do tego parku rozrywki. Jest jak Disneyland, ale mniejszy. Nie ma przejażdżek; tylko ta długa, kręta droga przez las. Wszystko jest jasne i kolorowe, jak w kreskówce. I są te drzewa wokół mnie, ale…

REINER: Opowiedz mi o tych drzewach.

TESTER: Wszystkie mają twarze. I śpiewają. Mają te głupkowate, wesołe spojrzenia, jak w jednej ze starych kreskówek, nie? I po prostu śpiewają i śmieją się i śpiewają.

REINER: Czy możesz mi coś jeszcze powiedzieć?

TESTER: Jest ta muzyka, która gra wszędzie. To jak muzyka organowa, ale nie taka, jaką słyszysz w kościele. Bardziej podobna do tego, co słychać w karnawale.

REINER: Wspomniałeś wcześniej, że nie ma żadnych przejażdżek.

TESTER: Uh, nie, czekaj. Nie, pomyliłem się. Są przejażdżki — jest jedna przejażdżka. Tylko jedna przejażdżka. To jest ta rzecz z końmi która obraca się wokół własnej osi. Wiesz, o czym mówię?

REINER: O karuzeli.

TESTER: Racja. Ta rzecz. To właśnie z tego pochodziła muzyka organowa.

REINER: Byłeś tam sam?

TESTER: Nie. Były ze mną inne dzieci. Niechętnie tam były. Wszyscy się uśmiechamy i śmiejemy się, ale po prostu robimy to, aby powstrzymać się od płaczu, wiesz? Aby oszukać drzewa. Aby drzewa nie widziały, jak się boimy. By utrzymywać drzewa szczęśliwe.

REINER: Utrzymać je szczęśliwe?

TESTER: Ta.

REINER: Czy możesz nam coś jeszcze opowiedzieć?

TESTER: Um, kurwa. Nie wiem. Nie śniłem o tym miejscu od wieków. Myślę, że… jest jedna rzecz, na sam koniec.

REINER: Proszę, zrelaksuj się. Poświęć tyle czasu, ile potrzeba.

[Tester zamyka oczy]

TESTER: Jak tylko przygotowuję się do odejścia, to coś widzę. Drobne drzewo, wyrasta obok mojej stopy. Patrzy na mnie. Uśmiecha się, uśmiecha się z tym wielkim, głupkowatym, szczęśliwym uśmiechem. Gdy to widzę, wtedy zaczynam krzyczeć. Wtedy budzę się.

REINER: Dlaczego drzewo sprawiło, że krzyczałeś?

[Tester otwiera oczy.]

TESTER: Bo miało moją twarz.

[KONIEC LOGU]

LOG PRZESŁUCHAŃ

DATA: 09.02.2003
PRZESŁUCHUJĄCY: Dr Reiner
TESTET: Janine Yearling

[POCZĄTEK LOGU]

REINER: Czy kiedykolwiek jechała pani na karuzeli?

TESTER: Co? W życiu. Oszalałeś?

REINER: Co się więc stało, gdy dodarła pani do niej?

TESTER: Niektóre dzieci wsiadły. Ale nie ja. Te, które to zrobiły — niektóre się uśmiechały a inne płakały. Niektóre z nich przytuliły te, które się nie dostały. Niektóre przytulały się nawzajem.

REINER: Co się wtedy stało?

TESTER: Jechali karuzelą. Wtedy ich zostawiliśmy.

REINER: Co się im stało?

TESTER: (Zirytowana) Skąd mam to wiedzieć? Zostawiliśmy ich.

REINER: Zostawiliście ich?

TESTER: (Coraz bardziej zirytowana) Tak, zostawiliśmy ich. Co, myślisz że powinniśmy przy nich zostać? Zobaczyć jak to wszystko się skończy?

REINER: Przepraszam. Nie chciałem cię oskarżać o cokolwiek. Byłaś tylko dzieckiem. Nikt by się nie spodziewał, że—

TESTER: Zgadza się, byłem cholernym dzieckiem pośrodku cholernego koszmaru, a ja — ja tylko —

[Tester potrząsnął głową.]

TESTER: Po prostu nie masz pojęcia, jak to o czym mówisz na mnie wpływa, lub jak to budzi we mnie uczucia. Nie chcę o tym rozmawiać. Po prostu chcę o tym zapomnieć. Dlaczego nie możesz po prostu nam pozwolić — pozwolić nam —

[Tester zakrywa twarz rękoma]

TESTER: Przepraszam, po prostu —

REINER: Nie musi pani przepraszać, panno Yearling. Wyraźnie przeszła pani głęboko traumatyczne przeżycie.

[Tester zaczyna szlochać]

TESTER: Ja po prostu, ja po prostu, nie rozumiem.

REINER: Nie wyobrażam sobie, aby była pani w stanie. Nic w tym eksperymencie nie ma sensu.

TESTER: (szlochała) Nie, to nie tak. Po prostu…

REINER: Co takiego?

TESTER: Jedno z dzieci. Jedno z dzieci, które wsiadło.

REINER: Tak?

TESTER: Dlaczego? Dlaczego mnie przytuliło? Ja nie — Nawet nie wiem, kim on był —

[Tester nadal szlocha]

[KONIEC LOGU]

LOG PRZESŁUCHAŃ

DATA: 12.06.2004
PRZESŁUCHUJĄCY: Dr Reiner
TESTER: Randolph Blair

[POCZĄTEK LOGU]

REINER: Chciałbym z tobą porozmawiać o kasecie wideo.

TESTER: Chryste.

REINER: Rozumiem, że jest to —

TESTER: Wy po prostu tego nie rozumiecie. Nie chcę o tym z wami rozmawiać. Kurwa. Nie powinienem był o tym mówić mojej terapeutce, ta cholerna suka —

REINER: Proszę, panie Blair. Musi się pan skoncentrować.

TESTER: (westchnięcie) Miejmy to już za sobą.

REINER: Ta kaseta. Skąd ją masz?

TESTER: Nie wiem. Nie wiem, kurwa. Znalazłem to na swoim strychu, kiedy porządkowałem ten syf. Myślałem, że to tylko stara kopia Pogromców Duchów czy coś.

REINER: Czy rozpoznajesz któryś z tych obrazów na tej kasecie?

TESTER: Nie wiem. Ta. Z koszmarów. Jakieś gówno. Może ktoś pokazał mi taśmę kiedy bylem dzieckiem.

REINER: Czy mieszkałeś w tym domu przez całe życie?

TESTER: Ta.

REINER: Zostałeś wychowany w tym domu przez swoich rodziców?

TESTER: Ta. Dokądś zmierzamy?

REINER: Głównia sypialnia —

TESTER: Posłuchaj, nie chcę rozmawiać o tym gównie, okej?

REINER: Rozumiem. Musimy zrozumieć, co się dzieje, panie Blair. Dlaczego główna sypialnia —

TESTER: Nie wiem. Nie wiem, kurwa. Zawsze miało to w sobie jakieś gówno. Ale nikt tego nie używał. Dlatego ciągle była zamknięta, okej? Nie myślę o tym.

REINER: Rozumiem, panie Blair. Po prostu muszę zapytać —

TESTER: Skończyliśmy?

REINER: Po prostu muszę zadać jeszcze jedno pytanie.

TESTER: Niech będzie.

REINER: Panie Blair, czy zawsze był pan jedynakiem?

[Tester odmawia odpowiedzi]

[KONIEC LOGU]

PRZYPIS: Tester odmówił przeprowadzenia dodatkowych wywiadów.

[00:21]

Obraz kręci się, aby skupić się na innych dzieciach idących ścieżką; niektóre trzymają się za ręce.

[00:32]

Obraz skierował się w miejsce żwiru.

[00:36]

(Cichy szloch.)

[00:39]: GŁOS 1

(szeptem) Boję się.

[00:41]: GŁOS 2

(szeptem) Cśś. Jest dobrze. Jest dobrze. Nie płacz. Musisz się uśmiechnąć. Musisz.

[00:55]

(Odległy śpiew.)

[00:58]: GŁOS 2

(szeptem) Uśmiechnij się. Uśmiechnij się, proszę, tylko, uśmiech, wszystko będzie dobrze, obiecuje, Zaopiekuję się —

[01:02]

Szum statyczny.

[01:09]

01:09

Zamazany obraz.

[01:10]

(Odległy śpiew i muzyka karnawałowa.)

[01:15]

(Głęboki, wesoły śmiech.)

[01:20]

(Nasila się muzyka i śpiew.)

[01:25]: GŁOS 2

(szeptem) O Boże.

[01:26]

Szum statyczny.

[01:30]

Około kilkunastu dzieci stoi wokół karuzeli.

[01:32]: GŁOS 1

(szeptem) Co się dzieję?

[01:35]: GŁOS 2

(szeptem) Cś, musisz…

[01:39]

(Śpiewanie wzmaga się.)

[01:42]: GŁOS 2

(szeptem) O Boże.

[01:45]: GŁOS 1

(szeptem) Czym oni są
— Czym oni są —

[01:48]: GŁOS 2

(szeptem) Posłuchaj, musisz —

[01:52]

Obraz zniża się do żwiru.

[01:58]: GŁOS 2

Przepraszam. Przepraszam. Musisz iść.
Musisz —

[02:01]: GŁOS 1

Nie! Nie jesteś —

[02:05]

(Śpiewanie wzmaga się. Słychać odgłosy płaczących dzieci.)

[02:08]: GŁOS 2

Idź, proszę, przepraszam, wszystko będzie dobrze, musisz —

[02:12]

Szum statyczny.

[02:20]

Obraz gwałtownie podskakuję, pędząc w dół ścieżki leśnej

[02:21]

(Ciężki oddech.)

[02:22]

(Odległy śpiew.)

[02:25]: GŁOS 1

(szeptem) Nie, nie, nie, nie —

[02:30]

02:42

Obraz zwalnia, a następnie spada na podłoże. Obraz teraz jest wyśrodkowany na twarz.

[02:35]: GŁOS 1

(płacz) Nie, nie, nie, proszę nie, proszę nie —

[02:38]

Twarz spogląda w górę i uśmiecha się.

[02:41]: GŁOS 1

(płacz) Nie nie nie —

[02:42]

(GŁOS 2 zaczyna śpiewać.)

[KONIEC LOGU]


Unless otherwise stated, the content of this page is licensed under Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License.